Kawa - Flash - Dąbki - opony zimowe toyo - Spedycja międzynarodowa - wynajem samochodów gdańsk - darmowe gry java - Wózki widłowe - Sprężarki tłokowe - radca prawny - serwis drukarek poznań - Exim Tours - sklep z bielizną

profesjonalne pozycjonowanie stron | phpbb3 styles Ruch ciała

Pozycja siedząca

wrzesień 11th, 2008

Pozycja siedząca zapewnia ciału odprężenie i odciąża je. Oczywiście tylko w pewnym zakresie, gdyż zwłaszcza kręgosłup nadal musi spełniać zadanie wspierania ciała. Całkowite odprężenie wszystkich członków i mięśni możliwe jest jedynie w pozycji leżącej. U osoby, która siedzi, stopień rozluźnienia rozpoznajemy, obserwując ustawienie i ruchy poszczególnych części ciała. W tej pozycji, nie angażując bez przerwy maksymalnego napięcia mięśni, ciało może wykonywać wiele ruchów i gestów, kontynuować działania, przekazywać bogactwo sygnałów, przebiegających niemal cały kod społecznego systemu porozumiewania się. Krótko mówiąc, siedzenie to idealna pozycja dla aktu komunikacji między ludźmi. Jest to pozycja ustalona w przestrzeni, a rozmieszczenie osób siedzących względem siebie pozwala wnioskować o stosunkach, jakie je łączą. To swoisty kod, stanowiący dobre odbicie relacji hierarchicznych pomiędzy zgromadzonymi i zachowań terytorialnych. Dlatego zajmiemy się szczególnymi cechami tego kodu oraz ich wartością informacyjną. Dla mnie to ?ludzie w końskich okularach”. Bardzo dobrze pasuje do nich historia o mądrym wieśniaku, który miał narowistego, krnąbrnego konia: zwierzę co chwila odrywało się od pracy, aby posku-bać trawę z miedzy po lewej stronie albo uszczknąć kukurydzy po prawej. Wtedy sprytny wieśniak założył koniowi klapki, żeby zwierzę mogło patrzeć tylko przed siebie, i od tej chwili koń szedł prosto, a pług równiutko orał bruzdy, tak jak sobie tego życzył chłop. Ludzie w końskich okularach są równie godni zaufania jak ten koń. Są niezbędni w każdej partii, w urzędach, w działach finansów, na każdym stanowisku, na którym fantazja i wyobraźnia tylko przeszkadzają, a dokładne wykonywanie obowiązków jest pierwszym przykazaniem.
Natomiast ci, którzy idąc nieustannie rozglądają się, odwracają głowę to w tę, to w tamtą stronę, są ciekawi, interesuje ich wszystko wokoło, stale zbierają informacje. Naturalnie, prowadzi to do rozproszenia uwagi, co jednak kompensują zdobyte informacje. Tacy ludzie -zawsze pełni pomysłów, nowych idei - to idealni pracownicy wszędzie tam, gdzie potrzeba nowych koncepcji, elastycznego planowania, reagowania na bieżąco; są świetni jako specjaliści od public relations. To czy rzeczywiście doprowadzą do końca wszystko, czego się podejmą lub co sami zaproponują, zależy od tego, czy potrafią urzeczywistniać plany i pomysły, i czy potrafią być także sprawnymi wykonawcami.
Mimo wielkich kroków i aktywnie, wysuniętej do przodu głowy, zapadnięta pierś zdradza brak witalności i pasywność mężczyzny

Porządek osób siedzących

wrzesień 11th, 2008

Odległość, jaka dzieli siedzące osoby, jest odbiciem dystansu pomiędzy nimi.
Jeśli wokół osoby zasiadającej w grupie pozostaje nieco więcej wolnego miejsca niż wokół innych, można to interpretować na kilka sposobów. Gdy wolna przestrzeń ?wypełniona jest” respektem, z pewnością musi to być osoba o większej władzy, wyższej pozycji niż pozostali. Uprzejme ignorowanie oznacza, że chodzi prawdopodobnie o kogoś nowego. Osoba wyraźnie unikana to ktoś, kogo grupa odrzuca. Pozycja na krańcach grupy, z zachowaniem wyraźnego odstępu, wskazuje albo na dystans ze strony pozostałych, albo na neutralność danej osoby. Gdy ktoś zasiada naprzeciwko grupy, świadczy to bądź o jego pozycji dominującej ? choćby ze względów formalnych, jak w przypadku przewodniczącego zebrania - bądź o opozycji wobec grupy.
Także wysokość zajmowanego miejsca wyraża rangę i status. Tron królewski jest nie tylko większy, lecz przede wszystkim wyższy niż otaczające go krzesła, stołki i taborety. Tak wysoki, aby nikt ze stojących wokół nie przewyższał linii oczu zasiadającego. W taki symboliczny sposób rozstrzygnął Karol Wielki walkę o dominację pomiędzy Kościołem a państwem: cesarski tron w akwizgrańskiej katedrze kazał wybudować tak wysoko, że żaden przedstawiciel Rzymu nie mógł siedzieć wyżej niż on. Dzisiaj symbole takie stosuje się o wiele subtelniej: wygodna tapicerka i wysokie oparcie muszą zastąpić to, czego z uwagi na zasady demokracji nie można potwierdzić przez podwyższenie siedzenia. Ale fotel szefa rozpoznają wszyscy.
Siedzenie blisko siebie umożliwia intymny kontakt, wskazuje na zażyłość lub zaufanie. Osoby równe sobie albo grupy podległe chętnie skupiają się razem, rezygnując z dystansu terytorialnego. W ten sposób zyskują poczucie pewności, bezpieczeństwa, ciepła, dowodzą swojej solidarności.
Szczególnie namacalne jest to odcięcie się od otoczenia, kiedy siedzący tworzą krąg, ale i zasiadanie w jednym szeregu (linii) jest manifestacją wspólnoty poglądów i działań. Łatwo to zaobserwować nie tylko przy konferencyjnych stołach, ale i u zakochanych par w kawiarniach. Dla tych ostatnich siedzenie blisko siebie to także możliwość delikatnego kontaktu cielesnego. Jednocześnie zakochani zaznaczają w ten sposób wspólny front przeciwko wszystkim wokół: wymieniając czule słówka, uściski i pieszczoty, od czasu do czasu szepczą sobie do ucha uwagi na temat przechodzących.
Siedzenie vis-a-vis, twarzą w twarz, oznacza całkowite skupienie się na rozmówcy. Taka skoncentrowana uwaga może mieć zarówno charakter rzeczowy, jak i uczuciowy. Zakochane pary siedzą tak zatopione w sobie, jedno oddane drugiemu w pragnieniu duchowego porozumienia kosztem fizycznej bliskości i pieszczot; pozycja ta sygnalizuje rezygnację z myślenia o sobie, wolę zbliżenia; być może dopiero co miała miejsce kłótnia. Podczas rokowań i negocjacji zajęcie takiej pozycji oznacza chęć skonfrontowania swoich racji i dojścia do rozwiązania, które usatysfakcjonuje obie strony. Ruch barków stanowiący odchylenie od równoległych linii obu frontów sygnalizuje, że rozmówca nie akceptuje przedstawianych (wysuwanych) właśnie argumentów i propozycji, ?odwraca się” od nich.

Ruchy stóp

wrzesień 11th, 2008

Potrzeba pewnej wprawy w ocenianiu ogólnego obrazu postaci, zanim zacznie się postrzegać takie niuanse, jak ruch stopy podczas chodzenia. W idealnie swobodnym chodzie podeszwa stopy elastycznym, toczącym ruchem uderza o podłoże i odrywa się. Każde odstępstwo od tego ruchu coś wyraża.
Jeśli noga zakroczna w ostatniej chwili odbija się od podłoża śródstopiem i palcami, tak jak to robią długodystansowcy, aby całe ciało zdecydowanie pchnąć w przód, to przy normalnym chodzie jest to oznaka skrywanej ambicji. Tacy ludzie podczas rozmów i pertraktacji jeszcze w ostatnim momencie są gotowi nagle przypuścić atak, zawalczyć, byle tylko wykroić coś dla siebie.
Gdy dzięki śmiałemu wymachowi z kolana, tuż przed dotknięciem podłoża ktoś usiłuje stopą przedłużyć długość kroku, to po takiej osobie należy się spodziewać nonszalancji czy wręcz impertynencji: niezależnie od okoliczności zawsze chapnie jeszcze tłusty kąsek dla siebie, jak łakomy, bezczelny pies.
Natomiast osoba, która w ostatniej chwili przed kontaktem z podłożem odrobinę wycofuje stopę, nie jest naprawdę ani tak otwarta, ani wielkoduszna, jak usiłuje udawać.
Jeśli stopa przez ułamek sekundy waha się, ustawiona równolegle do podłoża, a potem następuje płasko całą podeszwą, mamy przypuszczalnie do czynienia z człowiekiem w najwyższym stopniu ostrożnym i nieufnym Kto stawia stopę wyraźnie z pięty - przy czym palce są odgięte w górę - hamuje zamach i ogranicza zasięg kroku. Ambicja jest większa niż odwaga. Osoby takie zwykle z entuzjazmem i energią zabierają się do dzieła, ale w momencie krytycznym naciskają na hamulce. Podobnie jest, gdy palce nogi wykrocznej w ostatniej chwili przed oderwaniem od podłoża odginają się ku górze, hamując ruch, tak jak klapy do lądowania, zanim samolot usiądzie na płycie lotniska.
Ludzie, którzy chcieliby wyglądać na wyższych albo ci, którzy lękają się, że ich prawdziwa wewnętrzna wielkość nie została jeszcze zauważona, lubią korygować nieco swój wizerunek, energicznie unosząc się na palcach po postawieniu kroku. Inni natomiast sprężynują w kolanach, zachowując się tak. jakby chcieli się pomniejszyć. Wbrew pozorom oba typy są jednak blisko spokrewnione i nie należy dosłownie odczytywać takich sygnałów. Podobna samoocena wyraża się tutaj odmiennymi środkami.
Kto chodzi jakby na palcach, ma niewielki kontakt i rzeczywistością, z ziemią, na której powinien twardo stać. Wydaje się ostrożny, niepewny, jakby obawiał się, że komuś przeszkodzi. Lecz mogą to być złudne sygnały i łatwo o nieporozumienie. Co sądzić na przykład o kobietach, które na bosaka chodzą jakby na palcach. Do tego jeszcze moda, dzięki której ten sam efekt wydłużenia nóg osiąga się przez wysokie, wąskie obcasy, zmuszające do ustawiania stopy na palcach.

Krok

wrzesień 11th, 2008

Osoby stawiające stopy równo, z czubkami wskazującymi dokładnie na wprost, są świadome celów: ich energia prosto jak po szynach biegnie w wyznaczonym kierunku. Aby uzmysłowić sobie, jakie znaczenie ma sposób stawiania stóp, wystarczy pomyśleć, że ich przedłużeniem są narty: skręcenie stóp do środka (tzw. pług), zahamuje ruch; jeśli skierujemy czubki na zewnątrz, cała energia uleci - i upadniemy na nos. Sygnały ciała mówią dokładnie to samo.
Jeśli ktoś stawia stopy do środka, hamuje. Nie wiemy dlaczego, ale tak właśnie jest. Gdy jeszcze dołącza się do tego pokrewna postawa ciała - zapadnięta pierś, plecy w kabłąk, pochylona głowa - jest to jednoznaczny sygnał pasywności i zamknięcia w sobie. Osoby, które tak chodzą, to introwertycy, trudno się z nimi porozumieć, nawiązać kontakt. Gdy taki człowiek wyprostuje się - prowadzi to do wewnętrznego konfliktu. Postawa górnej części ciała sygnalizuje gotowość do przyjęcia i wymiany informacji, ale gdy trzeba rzeczywiście zdobyć się na aktywność - pojawia się blokada. Gotowość do swobodnej komunikacji jest większa niż faktyczna do niej zdolność i trudno przełamać tę sprzeczność. Ludzie o takim charakterze zużywają ogromne ilości energii, aby pokonać hamującą przeszkodę, jaką stanowią skierowane do środka stopy, i wcale nie jest pewne, czy przyniesie to sukces. Jest bowiem możliwe, że bariery mają charakter wewnętrzny, psychiczny, a ustawienie stóp jest tylko fizycznym tego wyrazem. Ale niewykluczone, że to warunki fizyczne oddziałują zwrotnie na stan wewnętrzny, psychiczny, prowadząc do powstania blokady.
Stopy skierowane na zewnątrz - to marnowanie energii: chciałoby się iść do przodu, ale stopy odprowadzają energię jednocześnie na boki i ciało musi wydatkować więcej sil, by osiągnąć cel. Ja nazywam to ?chodem marnotrawnym”. Osoby poruszające się w ten sposób pragną robić wrażenie zdecydowanych, świadomych celu, ale ich ciało zdradza, że mają tendencję do rozpraszania się, dają się prowadzić to tu, to tam. Naturalnie, także tutaj istnieją różne warianty i kombinacje. Jeśli na przykład tylko lewa noga wyraźnie wskazuje na zewnątrz, może to oznaczać, że osoba ta, przy całej świadomości celu, jest dosyć podatna na emocjonalne wpływy i zapewne potrafi zaryzykować ?skok w bok”,
Przy stawianiu dużych kroków trzeba przenosić punkt ciężkości ciała daleko do przodu, ryzykując utratę równowagi. Kto stawia duże kroki, ten myśli śmiało, z rozmachem, stać go na ekonomiczne ryzyko, by szybko i wiele osiągnąć. Małe kroki, detale, pedanteria - irytują go, to go ogranicza, pęta i hamuje. Rozmowy, układanie się z ludźmi, którzy przykładają wagę do drobiazgów, niecierpliwią, gdyż hamują jego rozmach.
Drobne kroki oznaczają: bezpieczeństwo i pewność przede wszystkim, nie przeoczyć niczego z pośpiechu, wszystko pieczołowicie sprawdzić. Ten sposób chodzenia często połączony jest z usztywnieniem klatki piersiowej, z cofniętą głową. Jeśli człowieka małych kroków zmusić do kroków wielkich, czuje się źle, popada w nerwowość, niepewność. Lepsze drobne i pospieszne, lecz ostrożne kroczki - byle do przodu! - niż wielkimi skokami kroczyć od ryzyka do ryzyka.
?Pawi chód” to wystawianie na pokaz swojego ciała i osoby. Krok jest świadomie zwolniony - obserwator musi mieć przecież czas na oglądanie i podziwianie, trzeba, by dostrzegł godność osoby, ciężar spoczywającej na niej odpowiedzialności. Tak właśnie kroczą politycy, sędziowie, kaznodzieje, aktorzy, oficerowie, ważne osobistości.
Kto szeroko stawia nogi, ten mocno trzyma się ziemi. Taki chód daje raczej wrażenie rozwagi niż ciężkości, bardziej umożliwia spożytkowanie energii na pewny kopniak, niż na szybkie przemieszczanie się. Często chodzą tak ludzie, którzy poruszają się w nierównym i trudnym terenie: rolnicy, alpiniści, marynarze. Już samo to świadczy o wrodzonym usposobieniu.
Krok ciasny, kiedy jedna stopa wybiega przed drugą, jak podczas chodzenia po linie, jest przeciwieństwem szerokiego ?marynarskiego chodu”. Wyrażają się w rym sposobie poruszania nie tylko niepewność i chwiejność, ale i wahanie pomiędzy uczuciem a rozsądkiem. Krokiem takim porusza się - świadomie! - wiele kobiet, gdyż wąski chód podkreśla kołyszący ruch bioder. Oprócz zamierzonego efektu erotycznego chód taki budzi w mężczyźnie nie tylko uczucia opiekuńcze, ale i wrażenie, że łatwo będzie zdobyć istotę, która - ze względu na oczywistą labilność - wydaje się taka słaba i niepewna.

Równowaga

wrzesień 11th, 2008

Zwrócone do przodu wierzchy dłoni to znak, że ten mężczyzna nie. chce zdradzić swoich zamysłów i uczuć
Zamaszyste, sprężyste kroki kogoś, kto stawia sobie wysokie cele - lubi ryzvko, śmiało kroczy naprzód. Patrzcie na mnie i podziwiajcie, jaki jestem wspaniały! Przejdźmy do następnej grupy - do ludzi, którzy chodzą z wysuniętą do przodu głową. Postawa taka nieco ogranicza ruchy szyi. pole widzenia oraz szybkość reakcji. W ten sposób poruszają się osoby ostrożne. Wysyłają oczy na zwiad: najpierw trzeba się rozejrzeć! Potem zawsze jeszcze zdąży się cofnąć głowę, jakby się nic nie widziało, nic nie zauważyło. Zwracaliśmy już uwagę na ?odmianę intelektualną” w tej grupie ludzi: intelektualiści badawczo wysuwają głowę do przodu, sprawdzając otoczenie. Najwyraźniej nie jest im obca przewidująca ostrożność!
Do szczególnie ostrożnych należą osoby, które idąc stale spoglądają na ziemię przed sobą. Kontrolują teren, zanim wykonają następny krok. Mają skłonność do życia przeszłością, ufają tylko krokom, które zostały już wypróbowane, robią tylko to, co już wiedzą i umieją -byle tylko nie ryzykować.
Wypięta pierś zdradza człowieka ambitnego, który pragnie zawsze osiągnąć więcej, niż już mu się udało - obojętne jak wysoko zaszedł. Patrząc na niego można odnieść wrażenie, że jakby sam siebie wyprzedził, tylko nogi nie nadążają za jego nadaktywnością. Taki człowiek nigdy nie ma czasu, gdyż zwykle bierze na siebie więcej, niż jest w stanie wykonać - i naturalnie nie zajmuje się byle drobnostkami -od tego ma się ludzi.
Chodzenie ze ściągniętymi barkami oznacza brak woli działania. Korpus jest o krok cofnięty w stosunku do stóp, całe ciało niechętnie podąża za nogami. Życie to walka, ale lepiej jej unikać, dopóki nie zmusza konieczność. Jeśli klatka piersiowa jest całkowicie zapadnięta, sygnał jest jednoznaczny: jestem pasywny, nie walczę, jakiekolwiek działanie jest ponad moje siły. Korpus wygląda jak balon, z którego uszło powietrze, ma się wrażenie, że oklapnięte, zwiotczałe ciało ledwie niesie głowę. Jeśli takiemu człowiekowi powiedzieć, że ma zrobić to i to, zareaguje prawdopodobnie na początku pytaniem: dlaczego ja, dlaczego nie on? W końcu, zmuszony koniecznością, protestując powlecze się do roboty.
Ręce służą do pracy. Energiczne wymachiwanie ramionami podczas chodzenia oznacza otwartość i gotowość do czynu. Podczas naturalnego chodzenia ramiona zwisają swobodnie wzdłuż ciała, a przedramiona są ustawione równolegle do kierunku ruchu. Zwrócenie rąk grzbietami do przodu - co zresztą wymaga nienaturalnego wykręcenia ramion - ma na celu ukrycie dłoni. Jest to sposób chodzenia osób, ukrywających swoje zamiary; nigdy nie wiadomo, jaki będzie ich następny krok: albo nie mają ochoty na natychmiastowe działania, albo nie chcą zdradzać swoich zamiarów.
Jeśli jedno ramię zwisa bez życia wzdłuż boku, oznacza to próbę zablokowania aktywności tej strony: emocji - po lewej, albo racjonalizmu - po prawej. To samo dzieje się, gdy ktoś przyciąga jedną rękę w kierunku piersi.
Barki lekko skręcone i odchylone od linii środkowej ciała, zwrócone bokiem., nie bez przyczyny przypominają postawę boksera, który chce jak najbardziej ograniczyć powierzchnię wystawioną na ciosy. Tacy ludzie unikają konfrontacji, uciekają od problemów i wysiłków, I jeszcze jedna osobliwość: kołyszący się chód, tak zwany kaczy chód, jest charakterystyczny dla osób mających kłopoty z podejmowaniem decyzji. Osoby takie długo wahają się pomiędzy uczuciem a rozsądkiem.